Leżałam pod dębem gdy zaczepiło mnie dwóch basiorów. Nie znałam ich ale znając życie chcieli przyłączyć się do Watahy.
-Huh, cześć jestem River, a to jest Ombre, chcielibyś...
-Tak, wiem, chcielibyście dołączyć do mojej watahy - uśmiechęłam się do wilków.
-Czytasz nam w myślach.
-Tak, tak jestem czarodziejką - roześmiałam się w niebo głosy.
Chyba trochę ich wystraszyłam nie powinnam tak zaczynać znajomości. Lecz wilk jak wilk poradzi sobie w każdej sytuacji. Johny nie wracał z Lasu trochę się martwiłam. Wilk był typem samotnika więc mógł sobie coś zrobić. Nazajutrz rano go poszukam ! Obiecałam sobie w duchu i poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz