poniedziałek, 11 lutego 2013

(Wataha Ziemi) od Kiche

Błąkałam się Szmaragdowym Lesie, dzień był smutny sam w sobie, piękne dotychczas obłoki zamieniły się w czarne, gęste chmury... szykowało się na wielką burzę. Jednak las nie stracił swojego uroku, wciąż byłam w nim jakby zakochana, każde miejsce wydawało mi się znajome. Nagle ujrzałam stare drzewo powalone na ziemię, pod nim, zdawało mi się, że jest nora, więc czym prędzej wskoczyłam do niej nie zważając na niebezpieczeństwa... było za późno kiedy zorientowałam się, że za mną usypała się ziemia i zasypała wyjście. Zaczęłam kopać, ale na marne, możliwe, że jakiś kamień zablokował wyjście już na stałe. Poszłam w głąb tego tajemniczego podziemia, aż nagle zobaczyłam światło dzienne było daleko ale zaczęłam już cokolwiek widzieć, spojrzałam na ściany a na nich piękne malowidła namalowane krwią, była to niby opowieść ale nie rozumiałam jej... może było za ciemno i coś przeoczyłam ?. Na drugiej ścianie był wielki napis :
Все равно это невыполнить любовь
Сидела сама, мечтательная
Над своим выполнить задумчивая,
Может быть не będzie когда-то сама,
Может снова любить сможет,
Может надежда чтобы радость усилила
Давайте извериваемся в чувствах никогда
Вера добавляет силы и почувствовать,
Что еще все в жить впереди
Хотя временами скрывается грунт под стопами,
Но стоит в себя любовь разогревать
Тогда выполнить снова будет петь.

Po wojnie dużo uczyłam się języków, zdołałam wytężyć wzrok i przeczytać ten wiersz :
 I tak to miłość niespełniona
 Siedziała sama, rozmarzona
 Nad swym spełnieniem zadumana,
 Może nie będzie kiedyś sama,
Może znów kochać będzie mogła,
Może nadzieja by radość wzmogła
Nie traćmy nigdy wiary w uczucia
Wiara dodaje sił i poczucia,
Że jeszcze wszystko w życiu przed nami
Choć czasem znika grunt pod łapami,
 Lecz warto w sobie miłość rozgrzewać
 Wtedy spełnienie znów będzie śpiewać.

Wtedy zrozumiałam tą opowieść na sąsiedniej ścianie ! Była to opowieść o wilku zakochanym w pięknej (na to wygląda z obrazków) wilczycy ale Ona tego nie odwzajemniała, oznajmiła mu, że nie potrafi kochać, On się załamał, każdy dzień zapisywał tu w tej jaskini, aby wylać ból, nie wiem czy to była krew jego, czy też jakiegoś zwierzęcia ale ostatnie rysunki przedstawiały jego jak wskakuje do rzeki a na ostatnim była ukazana ta rzeka i wielki napis :
невыполнить любовь. było to proste - niespełniona miłość.
Stałam tam przez chwilę przeżywając w myślach każdy ten rysunek... było mi żal tego wilka, postanowiłam wyjść stamtąd kierując się w stronę światła. Faktycznie. Było to wyjście. Wróciłam do jaskini i poczułam dziwny niepokój, Yumi patrzyła na mnie ze strachem, a ja nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Ciągle ta historyjka po głowie chodziła mi, tylko teraz w dziwnej kolejności... wyobraźnia postawiła mnie na miejscu tej wilczycy a jego... Nie to nie możliwe, lubię moją wyobraźnię ale chyba za dużo myślę. Wybiegłam na dużą polanę.. może ktoś się zjawi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz