Po dotarciu z powrotem na tereny Watahy zauważyłam że nie ma Kasty. Gdzie ona mogła się podziewać ? Wilczyca zapewne poszła rozglądać się czy nie ma zagrożeń. Bardzo miło było mieć waderę która tak się o mnie martwiła. Reszta wilków wylegiwała się na wiosennym słoneczku. Dołączyłabym do nich lecz jako Alfa muszę być czujna. Ponad 1000 lat byłam , sama, czas sobie kogoś znaleźć. Przeobraziłam się w bajkowego wilka i postanowiłam upolować coś na obiad. Kasty nadal nie było bardzo się martwiłam. Na polowaniu spotkałam wilka który chciał do nas dołączyć :
-Huh, hej Johny jestem. - przedstawił się basior.
-Perrie, miło mi Ciebie poznać : ) - odpowiedziałam.
-Chciałbym dołączyć do Watahy, najlepiej Wody.
-Popatrz jak świetnie się składa, jestem Alfą Wody, bardzo chętnie Cię przyjmę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz