Obudziłam się, nic nie pamiętałam. Obudziłam się w lesie. Kim jestem? Jak tu trafiłam? Delikatnie wstałam i otrzepałam się.
- Halo, jest tu ktoś? – zawołałam
W odpowiedzi usłyszałam tylko jakiś szelest i śpiewanie ptaków.
- Halo? – powtórzyłam
- Witaj... – usłyszałam głos chyba jakieś wilczycy
- Kim jesteś?
- Nie musisz tego wiedzieć. Ale ja wiem o tobie wszystko.
- Co? Jak to, wiesz o mnie wszystko jak ja sama nic o sobie nie wiem.
- Jestem twoim aniołem stróżem. Ty nazywasz się Sunshine i masz niespotykane moce. Musisz tylko je odkryć. Podpowiem ci tylko tyle jesteś wilkiem ognia i że jesteś szamanką – po tych słowach głos ucichł – a teraz idź przed siebie, czeka tam na ciebie przeznaczenie
- Proszę, powiedz mi wszystko co o mnie wiesz! Proszę! – ale głos nie odpowiedział – jesteś tu?
Ruszyłam przed siebie, tak jak powiedział głos. Spróbowałam niby użyć tej mocy. Za pierwszym razem udało się, mały krzaczek zapłonął. A więc to prawda! Potem pobiegłam szybko przed siebie aby znaleźć to ,,przeznaczenie”. Po drodze minęłam piękne krainy, aż dotarłam do wielkiego i pięknego wodospadu. Wow! Nigdy takiego czegoś nie widziałam. Podeszłam bliżej i napiłam się wody. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłam swoje odbicie. Nie poznałam sama siebie, dlatego szybko odeszłam. Chciałam się rozejrzeć, może te ziemie już należą do jakieś watahy i może pozwolą mi dołączyć. Rozejrzałam się. Zauważyłam, że po drugiej stronie wodospadu stała jakaś grupka wilków. Podeszłam do nich.
- Cześć, jesteście tutejszą watahą? Mogę do was dołączyć? – powiedziałam – A, i nazywam się Sunshine.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz