Rano obudziłam się i zastałam w drugim końcu jaskini Kiche. Już nie spała, tylko szykowała się do wyjścia.
-Gdzie idziesz?-zapytałam.
-Na Polanę Pojednania. Idziesz ze mną?
-Tak, pójdę, a po co?
-Muszę sprawdzić jedną rzecz-wyglądała, jakby nie chciała ciągnąć tej rozmowy.
Szybko się rozbudziłam i podeszłam do niej.
-Mianowicie, musimy pokazać, że istniejesz innym alfom.
Gdy szłyśmy, zasypywałam ją pytaniami. Musiałam się niektórych rzeczy dowiedzieć, ale pytania na niewiele się zdały. Widocznie podobało jej się trzymanie mnie w niepewności. Uznałam, że przestanę, bo pytanie nie odnosiło skutków. Spojrzała się na mnie z uznaniem. Jednak po kilku chwilach, ciekawość znowu powróciła.
-Daleko jeszcze? A jakie są inne alfy? Czy mnie polubią?
-Yumi-Kiche spojrzała mi w oczy-Zamknij się, albo Cię tu zostawię, a sama pobiegnę.
Kiwnęłam głową i zamknęłam pyszczek. Szłyśmy dalej w ciszy, gdy zauważyłam wielką polanę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz