Po 5 latach wędrówki zdecydowałam się dołączyć do jakiejś watahy. W poprzedniej byłam wyrocznią. Ale nie chcę już pełnić tej roli. Przez cały okres mojej tułaczki wiele nauczyłam się o walce wręcz. Poznałam nowe metody. Nabyłam nowe cechy dzięki temu. Kiedyś rozgadana - teraz cicha i samotna. Podczas walki "wyłączam" wszystkie emocje. Jestem po prostu maszyną. Idąc przez las kierowałam się instynktem. Niedaleko wyczuwałam kilka wilków. W tym duże oddziaływanie wodne co wpływało na moją moc. Spotkałam kilka wilczyc. Wzięłam je ze sobą. Gdy doszłyśmy na miejsce zobaczyłam wilczycę. Spytam czy możemy dołączyć do watahy. Zgodziła się i zaprowadziła nas do jaskini. Spodobało mi się tu. Miło w końcu należeć do jakiegoś miejsca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz