sobota, 9 lutego 2013

(Wataha Mroku) Od Aoime

Basior okazał się bardzo sympatyczny. Nazywał się Mins.
Nazwaliśmy jaskinię Jaskinią Zaginionych Dusz, ponieważ błąkało się tu kilka zagubionych, wilczych dusz.
 Z niektórymi porozmawiałam, okazały się pozytywnie nastawione. Inne... cóż, niekoniecznie.
Użyłam swej magii, by wygonić z Jaskini wszelkie niepotrzebne, żywe organizmy typu węże czy szczury.
Nie miałam ochoty na sen, ani trochę.
- Mins, idziesz na spacer? - uśmiechnęłam się tajemniczo.
- Jasne. - odwzajemnił uśmiech. - Wypadałoby poznać tę krainę.
Zrobiliśmy obchód okolicy.
Odkryliśmy Górę, którą nazwaliśmy Posępną, bór, który odtąd nosił miało Lasu Udręki, Polanę, którą 'ochrzciliśmy' Polaną Nicości, Przesmyk Uroków oraz tajemne przejścia.
Nie rozpracowałam ich do końca, wrócę tu z Perrie.
Po drodze spotkaliśmy wilczycę, Aurorę.
Postanowiliśmy ją przyjąć. Miała wielką moc, podobnie jak ja.
To mnie w niej urzekło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz