Kiedy wracałam do domu wraz z Yumi, ciągle zastanawiałam się
nad krainami tamtych wader.
Nie ufałam im do końca, Yumi za to była przeszczęśliwa, że
spotkała nowe towarzyszki.
- Yumi, Ty się tak nie ciesz, jutro mamy dużo pracy. –
Powiedziałam stanowczo do biało - brązowej waderki ale ta nie zwracała na mnie
uwagi.
„Hmm, gdybym tylko wiedziała, gdzie leżą Krainy Aoime i
Perrie dowiedziałabym się więcej… „ – Gdybałam na temat tych krain i ich
mieszkańców.
Słońce zachodziło, zostawiłam śpiącą wilczycę w jaskini a
sama poszłam na skalne urwisko, było już ciemno, spojrzałam w niebo i ujrzałam
blask – były to gwiazdy, mrugały radośnie do mnie…
„ach, pamiętam te dni kiedy watah było więcej, ale wiem, że
kiedyś, nadejdzie czas i znów watachy będą liczyły setki osobników !” – Bardzo tego
pragnęłam, brakowało mi zabaw z innymi ale … już nawet nie te lata, teraz tylko
praca. Wiosna, lato, jesień, zima same nie przyjdą tak samo jak dzień czy noc. Kraina
ta jest piękna, ale kryje w sobie dużo zakamarków. Wróciłam do jaskini, i
patrzyłam dalej na piękne gwiazdy. Spojrzałam także na Yumi która słodko
drzemała.
„Szkoda, że ja nie odczuwam zmęczenia…” – Pomyślałam. - "Przejdę się na łąkę, może będą tam jeszcze inne wilki."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz