sobota, 7 września 2013

(Wataha Mroku) Od Aurory


Ta noc nie pozwalała mi zasnąć: to świerszcze za głośno wygrywały swe piosenki, to ptaki darły się niemiłosiernie, to znów Shadow zaczynał chrapać tak głośno, że nawet ja go słyszałam. Niesamowita była moja ulga gdy wreszcie przestał, najwidoczniej obrócił się we śnie i nie uciskał już na płuca ani na krtań. Całe szczęście..
Wydawało mi się tak gorąco i duszno, że jedyne co umiałam zrobić to przewracać się z boku na bok, ale na pewno nie spać. Normalnie to wyszłabym na zewnątrz i zaczęła patrzeć na gwiazdy, ale nie spałam już te kilka dni, a Mins stwierdził, że walka z niewypoczętym człowiekiem jest banalna, poza tym niczego się nie uczę. Więc tej nocy zobowiązałam się, że zasnę, ale jak na złość. Nagle usłyszałam kroki, nie zdziwiło mnie to, bo Aoime nie spała tylko stała na warcie, ale po chwili usłyszałam słowa:
- Cześć - to był na pewno Mins, miał trochę inny głos od Shadowa, bardziej lekki i przyjemniejszy dla ucha.
- No cześć.. - burknęła Alfa.
-Chcę ci tylko powiedzieć,że zawsze cie kochałem nawet teraz chociaż minęło dużo czasu od dnia w którym wybrałaś Scythe. - wybałuszyłam oczy i zakryłam usta, to było dla mnie takie trudne.. żeby się nie roześmiać na cały głos.
-Chciałem ci tylko powiedzieć,że zawszę będę cie kochał. Nie ważne kogo wybierzesz mnie Shadowa czy kogoś tam jeszcze. Zawsze będę cie kochał. - wiłam się i używałam całej swojej siły woli, aby nie wybuchnąć śmiechem.
Nastała chwila milczenia, głupawka mi minęła i zastanawiałam się, czy nie wyjść i nie sprawdzić co robią, ale wtedy usłyszałam:
-Jeśli chcesz możemy spróbować od nowa? - znowu niekontrolowany napad głupawki, dlaczego ja tak się śmiałam z uczuć innych, jestem podła.. ojej! Po raz pierwszy powiedziałam o sobie, że jestem podła.. takie miłe uczucie..
Nastawiłam ucha i oczekiwałam odpowiedzi Aoime, która bardzo mnie ciekawiła, wręcz skręcałam się z ciekawości, a ona jak na złość milczała. W pewnym momencie, zaczęłam podejrzewać, że wie że ich widzę i właśnie świadomie to robi. Chodź wątpiłam w to. W końcu jednak przerwała ciszę, a ja wstrzymałam oddech wsłuchując się w jej słowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz