Następnego dnia obudziłem się późnym rankiem. Centuri już nie było. Wstałem i poszedłem się przejść. Jutro wojna. Ech...
Cały dzień spędziłem nad Wodospadem żywiołów. Gdy zapadała już noc wróciłem do jaskini i położyłem się spać.
Obudziłem się w miarę wtedy jak mieliśmy się zbierać i iść na pole
bitwy. Gdy doszliśmy okrążyliśmy przeciwne watahy i zaatakowaliśmy.
Wojna trwała. Jakby tak pomyśleć to zabiłem tylko jednego wilka. Ale
cóż.
Znalazłem następną ofiarę. Wystrzeliłem w nią kulą energii. I padła. Gdy do niej podszedłem ugryzła mnie niespodziewanie.
-Au....-powiedziałem.
Ona w tym czasie rzuciła się na mnie. Dopiero wtedy sobie uświadomiłem że to Centuria.
-Matt?!? - spytała Centuria.
- Centuria...
Przycisnęła mocniej do ziemi.
- Teraz możesz błagać o życie. -powiedziała. O co jej biega?? No ok, jest wojna,ale...
- Co ty wygadujesz? - spróbowałem ją przewalić na ziemie ale nie udało się
- Ty zabiłeś Sky'a! - Jakiego znowu Sky'a?!?
- Kogo?!!
Nagle na nią rzuciła się jakaś wilczyca z wody. Widziałem jak walczą.
Ale jakbym zaatakował tą wilczyce z wody uznali by mnie za zdrajce więc
nie reagowałem. Nagle mroczny feniks zaatakował atakującą i zaczęła
płonąć.
Centuria jedynie spojrzała się na mnie złowieszczo i odleciała.
Miałem zaatakować jakiegoś wilka ale wtedy alfa z mroku:
- Rzućcie broń! - krzyknęła
I wszyscy rzucili się do odwrotu. Każdy alfa zwołał resztę swojej
watahy, ale ja poszedłem za Centurią. Wyprzedziłem ja o kilka kroków i
zagrodziłem jej drogę. Ominęła mnie ale znów zagrodziłem jej drogę.
- Co się tak uwziąłeś!- warknęła.
- Mam swoje powody!
- A tymi powodami co jest!?
- To że wmawiasz sobie że zabiłem jakiegoś Sky'a! A nawet nie wiem kim on jest.
- Teraz rozumiem.- powiedziała prawie szeptem - Przepraszam za oskarżenia. Wierzę ci. - uśmiechnęła się.
- Dobra... - powiedziałem zdziwiony. Szybko mnie zrozumiała...
- Idę do jaskini. Muszę odpocząć.
Odprowadziłem ją wzrokiem puki nie zniknęła mi z oczu. Gdy już jej nie
widziałem poszedłem do medyka z watahy wody bo u nas nie było w watasze.
Nie chciało mi się ale łapa mnie strasznie bolała. Gdy doszedłem na
tereny wody poszedłem do ich jaskini. Zacząłem szukać Luthii, jednej z
medyczek. Gdy ją znalazłem opatrzyłam mi łapę i zabandażowała.
Wróciłem do jaskini i zasnąłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz