Nie koncentruje się na życiu obok innych wilkow, jestem w watasze sama, sama budzę słonce i zegnam je kiedy jest zmęczone.. sama. No trudno tak musi być, przywykłam do tego. Pewnego uroczego dnia poswiłam wyruszyć daleko w głąb lasu.. drogi tam wszystkie znam z jednym małym wyjątkiem. Wąska ścieżka przy trzech najstarszych drzewach lasu jest nieużywana przez zwierzęta , bo z tego co wiem boją się ciemności i aury która ją otacza. Stanęłam przed nią i westchnęłam.. przecież jestem za dużym tchórzem aby tam sama wejść.
- Grrr.. - zawarknełam zabawnie i chciałam już się wrócić, jednak myśli krążące po głowie co na końcu jest nie dawały mi spokoju. - ech... w co ja się pakuje..
Ruszyłam do przodu. Droga była widoczna tylko na odległość 5 m, ta cisza jaka mi towarzyszyła nie pomagała mi. Postanowiłam sobie trochę ułatwić życie i użyć mocy do lekkiego rozgrzania ziemi a co to daje? A no właśnie trochę światła. Mój umysł zaczął wydawać komendy ziemi jednak ta ani drgnęła, przeczuwałam, że to nie wróży nic a nic dobrego. Szłam dalej mijając zarośla i ujrzałam białą postać małej dziewczynki. Stała nieruchomo i patrzyła w ziemię, jej długa peleryna rozpływała się w mroku tego miejsca. Zmieniłam postać na człowieczą i podeszłam bliżej.. dziewczynka ani drgnęła.
- Kim jesteś ? - Przyznam szczerze, strach mnie obleciał bo ani magii ani czarów.. tylko ten mały sztylecik w lewej kieszeni spodni.
- Kiche... nie poznajesz mnie? - Zaczęła przybierać ludzką postać.
I wreszcie poznałam z kim mam do czynienia.
- Czego chcesz ode mnie Hekate dziś ?
- Rób to co serce Ci mówi a ty przecież tak bardzo chcesz kogoś zabić za popełnienie błędu.
- Co ty pleciesz? - Patrzyłam na nią ze zdziwieniem. - Przecież ja do nikogo urazy nie noszę.
Jej uśmiech zakończył nasze spotkanie bo zniknęła w ciemnościach.. Ja nie zrozumiałam ją ani trochę.
Moja wędrówka chyba zaczyna się kończyć bo ujrzałam prześwit pomiędzy drzewami.. przyspieszyła
Znalazłam się na terenie mroku, no mogłam się tego spodziewać. Postanowiłam wracać do domu okrężnymi drogami zahaczając o watahę powietrza, jednak nie zbliżałam się do jaskini Shadowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz