niedziela, 8 września 2013

(Wataha Mroku) Od Demiry

Wstałam wcześnie rano co nie nie zdarzało się u mnie często ale ponieważ moja grota nie była jeszcze umeblowana musiało mi wystarczyć prowizoryczne posłanie w którym spałam jako wilk i z pewnością dlatego nie mogłam spać. Jednak było też coś co popchnęło mnie na korytarz jaskini watahy mroku. Z zaskoczeniem zauważyłam że ktoś wprowadził się obok.
~ Szybko tu przybywa wilków ~ stwierdziłam w myślach marszcząc brwi
Weszłam do groty i stwierdziłam że w niej również nie ma mebli i nikogo tam nie ma jednak przy ścianie stało łóżko, które utwierdziło mnie w przekonaniu ze tu jednak ktoś mieszka. Wyszłam na dwór gdzie zobaczyłam siedzącą waderę o złotych oczach. Wiedziałam że to ona ponieważ bił od niej ten sam zapach jak z wnętrza jej siedziby. Podeszłam do niej i gdy tylko mnie zauważyła odwróciła się
- Witaj - przywitała się ze mną przyglądając mi się
- Hmmm... Witaj - odpowiedziałam tylko cicho u już chciałam iść spać dalej stwierdzając że nie ma tu nic na tyle ciekawego bym poświęciła temu uwagę.
- Poczekaj - zatrzymała mnie wadera zagradzając mi drogę - Ty chyba nie jesteś w tej watasze co?
Prychnęłam
- Oczywiście że jestem. Czyżbyś nie zauważyła mojej sierści? - spytałam patrząc na nią pobłażliwie
- Nie poznałam Cię wczoraj więc pewnie jesteś nowa jak ja - stwierdziła
- Nie... Nie jestem nowa. Wczoraj przez cały dzień mnie nie było więc raczej nie miałyśmy okazji się spotkać i poznać - oznajmiłam wymijając ją
- Masz charakterek. To muszę przyznać
Zaśmiałam się i potraktowałam ją czarną magią tak że zaczęła się wić w agonii po ziemi jednak nie krzyczała próbując znieść do dzielnie. Podeszłam do niej i nachyliłam sie nad nią
- Ktoś musi - szepnęłam i ruszyłam do jaskini pozwalając jej odetchnąć. Jednak ona zamiast dać mi spokój rzuciła się na mnie
- Jak możesz atakować kogoś ze swojej własnej watahy - wysyczała przez zaciśnięte zęby
- Lubię dreszczyk emocji i walkę, a ostatnio jakoś ciężko o to, a nowi często mogą zapewnić rozrywkę - odparłam i zaśmiałam się
Dzięki czarnej magii stworzyłam czarną mgłę która sprawiła, że wadera straciła mnie z oczu i zaczęła po omacku kłapać zębami. Zmieniłam się w człowieka i wzięłam do ręki nóż który miałam w pasie. Podeszłam do wadery która też przybrała ludzką postać podczas mojej przemiany. Podeszłam do niej od tyłu
- Buu - powiedziałam, wskoczyłam w mgłę i zaśmiałam się widząc jej daremne wysiłki złapania mnie.
Nagle poczułam na ramieniu czyjąś dłoń i zobaczyłam za sobą Meyrin która patrzyła na mnie karcąco. Jej spojrzenie sprawiło że poczułam jej niemy rozkaz że mam przestać i o dziwo go wykonałam... Rozwiałam mgłę i spojrzałam na dziewczynę która spojrzała na mnie wściekła. Już miała mnie zaatakować ale ją również zatrzymała nasza Beta.
- Słuchajcie Aoime nie ma i ponieważ jestem Betą to ja zastępuje i nie chce żebyście walczyły przed jaskinia kiedy inni śpią - oznajmiłam patrząc to na mnie do na dziewczynę obok.
- Jasne rozumiem. I tak miałam iść spać - powiedziałam i minęłam obie dziewczyny
Weszłam do swojej groty i ułożyłam się na posłaniu. Ostatnią rzeczą jaką widziałam przed zaśnięciem to rozjuszone spojrzenie mojej przeciwniczki i leciutkie rozbawienie na twarzy Meyrin. Uśmiechnęłam się i zasnęłam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz